Anadolu Hisarı i okolice. Dlaczego warto się tam wybrać?


Miałam zobaczyć tylko Anadolu Hisarı, czyli anatolijską twierdzę. Miało zająć mi to nie więcej niż dwie godziny. Dotarłam na miejsce około 10 rano, a wróciłam do hotelu późnym popołudniem. I wcale nie byłam zła i rozczarowana(bo niedoczytałam szczegółów) kiedy okazało się, że twierdza jest zamknięta i nie można zwiedzać jej tak jak Rumeli Hisarı, która, notabene, zlokalizowana jest tuż po…

Read More »

Holandia. 9 przeprowadzek później.


Maj 2011 Ommel-lekcja życia Są miejsca, których się nie zapomina ze względu na ich piękno, ale są też takie, które na zawsze wryją się w pamięć ze względu na ich niepowtarzalną brzydotę. Pierwsza lokalizacja, w której wylądowałam w Holandii. Nikomu nie życzę. Można zwariować. To znaczy zależy co się lubi. Palacze zioła i fani innych używek poczują się jak w…

Read More »

Dzień, w którym zmieniło się wszystko


Spojrzałam dziś rano w pracy na datę i chociaż przez ostatnich kilka lat w ogóle nie zwróciłam na to uwagi, dziś wyjątkowo przypomniał mi sie 19 październik 2010 roku. Może dlatego, że w drodze do pracy rozmyślałam o zmianach, które planuję w najbliższym czasie (nawet podzieliłam się tymi przemyśleniami na fanpage’u tutaj).

Read More »

Niezależność i wolność, czyli to, co najbardziej cenię w podróży


Kiedy zaczynałam przygodę z podróżowaniem i nie miałam o niczym bladego pojęcia, przyczepienie się do innych było dla mnie jedyną opcją ruszenia się z miejsca. Później, kiedy zobaczyłam “jak to się robi”, szybko uznałam, że sama zorganizuję sobie podróż znaczenie lepiej. Po swojemu, tylko według mojego planu. Tak jak mi się podoba. Od tamtego momentu zdarzyło mi się chyba tylko…

Read More »

10 alternatywnych holenderskich NAJ


Kilka tygodni temu Klub Polki na Obczyźnie zorganizował projekt jesienny- 10 NAJ, w ramach którego poprosił blogerki zamieszkujące różne części naszego globu o napisanie 10 NAJ na temat, kraju, w którym obecnie na stałe przebywają. Bardzo ciekawiło mnie jakie top 10 wymyślą Polki mieszkające w Holandii. Natrafiłam na dwa wpisy na ten temat i przeczytałam takie kwiatki jak: “W Holandii…

Read More »

Dlaczego nie lubię podróżować najtańszym kosztem?


Kiedyś wyjazd za granicę był wielkim wydarzeniem, nie mówiąc już o locie samolotem. Moja babcia, która w latach osiemdziesiątych poleciała na zaproszenie swojej córki do Australii wspominała tę podróż z wielkim sentymentem całe swoje życie, bo nie dość, że w tamtych czasach miała okazję polecieć samolotem, to jeszcze do Australii! To było wielkie wydarzenie w naszej małomiasteczkowej społeczności.

Read More »

Emigracja to mój styl życia, czyli dlaczego boję się wrócić do Polski?


Prawdą jest, że zostawiłam za sobą obraz szarej, smutnej Polski, nieuprzejmych, opryskliwych rodaków. Pisałam o tym nawet w poście “Najtrudniejsze są powroty”(link) Prawdą jest, że przywoływanie takich obrazów zniechęca do powrotu do kraju, ale prawdą jest również to, że wszystko się zmienia. I chociaż ja tego osobiście nie zauważyłam, ale też do Polski często nie jeżdżę, to słyszałam od wielu…

Read More »

Sama w Turcji. Czy jest się czego bać?


Wysiadam na przystanku. Rozglądam się wokół. Poza przejeżdżającymi samochodami i jakąś kawiarnią, która wygląda na nieczynną, nie ma nic. Zagaduje mnie jakaś Turczynka, która wysiadła razem ze mną. Powiedziała(przez translator) że zaprowadzi mnie do Rumeli Feneri. Idziemy tak około pół godziny, tak do końca nie wiadomo dokąd, bo mimo że ona twardo upiera się, że zna trasę, jej wiedza wydaje…

Read More »

Pamiętnik z Turcji: Zachód słońca nad Bosforem


Uzależniłam się od pestek słonecznika w Turcji. Zanim tam trafiłam, ostatnie wspomnienia jeśli chodzi o nałogowe podjadanie tych szybko uzależniających ziarenek mam z dzieciństwa, kiedy zrywaliśmy dojrzałe słoneczniki u dziadka na działce i podczas sierpniowych wieczorów, siedząc przed domem, zajadaliśmy je przy zachodzie słońca. W Turcji pestki słonecznika to nieodłączny element każdej posiadówki i pogadanki. Gdziekolwiek. Wokół ławek chodniki wyścielane…

Read More »

Na końcu mapy: Rumelifeneri, czyli Stambuł alternatywnie. Część I


Tytułem wstępu, czyli po co w ogóle na koniec mapy?   Stambuł jest dla mnie zagadką. Na tyle intrygującą, że pomimo licznych wizyt ciągle mi tego miasta mało i ciąle odczuwam jakiś dziwny niedosyt i za każdym razem ciągnie mnie do coraz bardziej odległych od centrum miejsc. Interesuje mnie każdy zakątek tego miasta, nawet ten, który z punktu widzenia turystycznego…

Read More »