Kilka tygodni temu Klub Polki na Obczyźnie zorganizował projekt jesienny- 10 NAJ, w ramach którego poprosił blogerki zamieszkujące różne części naszego globu o napisanie 10 NAJ na temat, kraju, w którym obecnie na stałe przebywają.

Bardzo ciekawiło mnie jakie top 10 wymyślą Polki mieszkające w Holandii. Natrafiłam na dwa wpisy na ten temat i przeczytałam takie kwiatki jak: „W Holandii są najpiękniejsze zachody słońca…” khmmm może i są, szkoda tylko, że przez wiecznie zachmurzone niebo nie można ich podziwiać.

Pomyślałam więc, że stworzę moją własną listę 10 holenderskich NAJ. Niestety, po napisaniu pierwszego punktu: „NAJlepsze sery” skończyły mi się pomysły. Czy ja już nie potrafię spojrzeć na ten kraj w pozytywnym aspekcie? Nie wiem, jest parę fajnych rzeczy, ale żadnej z nich nie mogłabym nadać tytułu NAJ. Za to zdecydowanie łatwiej poszła mi lista 10, nazwijmy to, alternatywnych NAJ w Holandii, z którymi chciałabym się z dzisiaj z Wami podzielić.

Tradycyjnie podkreślam, że poniższa lista ma charakter subiektywny i  żartobiliwy i została napisana z lekkim przymrużeniem oka i mam nadzieję, że miłośnicy Holandii, holenderskich miast, widoków, potraw czy holenderskich przedstawicieli płci męskiej nie poczują się w żaden sposób urażeni.

Teraz jak już jest wszsytko jasne-zaczynamy!

1.NAJnudniejsze krajobrazy

Holandia jest płaska jak deska. Dosłownie. Nie ma tu żadnych pagórków, wzgórz, nie wspominając już o górach, ale to co irytuje najbardziej w tym krajobrazie jest to, że wszystko w Holandii jest takie perfekcyjne i równe co do milimetra, jak od linijki, przez co wygląda to cholernie nienaturalnie. Nudno po prostu.

2.NAJnudniejsza architektura

Prawie wszystkie miasta w Holandii wyglądają tak samo. Kanały, kamienice i domki z bardziej lub mniej czerwonej cegły. Oczywiście jedne miasta mają nieco więcej uroku niż inne, ale ogólnie rzecz biorąc nie ma co podziwiać.

3.NAJgorsza kuchnia

Holenderskie dania są dość ubogie i mało atrakcyjne i do tego nie smakują. Holendrzy nie mają się czym pochwalić i na arenie międzynarodowej wypadają słabiutko jeśli chodzi o tradycyjne przysmaki. Poza zupą grochową i kapustą z psią kiełbasą  nie mają nic więcej do zaoferowania a i tego nie zaliczyłabym do dań, którymi można byłoby reprezentować kraj. A tak poza tym to uwielbiają frytki, frikandele i bułki z krokietem, który wcale nie smakuje lepiej niż pozostałe holenderskie przysmaki.

4.NAJgorsza herbata

Pickwick. O ile jeszcze czarna najade sie do spożycia to pozostałe aromatyczne i smakowe już nie. Zielona herbata z cytryną marki Pickwick „pachnie” jak uryna, smakuje tragicznie. Nazywa się zielona, bo ma zielonkawy kolor, natomiast poza nazwą i zabarwieniem, z zieloną herbatą nie ma nic wspólnego.

5.NAJgorsze słodycze i wypieki

Wszyscy Holendrzy, bez wyjątku, kochają swoje dropjes, czyli cukierki ze słoną lukrecją. To jest tak obrzydliwe, że po spróbowaniu można łatwo zwymiotować, ale ja nigdy nie spoktałam jeszcze Holendra, który by tego nie lubił. Poza tym Holendrzy szczycą się swoim stroopwafel, czyli waflem syropowym; w skrócie to bomba kaloryczna, która potrafi zamdlić gorzej niż bakława.

Ogólnie wszystkie ciasta i ciastka wypiekane w Holandii są niesmaczne i stanowią poważne zagrożenie dla wątroby. Okropnie słodkie, ale bez smaku, tak jakby się jadło sam cukier, albo smażone w głębokim oleju tak, że aż ten olej cieknie.

I na koniec „moje ulubione” cukrowe kulki, które podaje się z sucharkami posmarowanymi masłem z okazji narodzin dziecka. Tutaj zagrożone są dla odmiany zęby, można je sobie łatwo połamać na tych biało-różowych bądź biało-niebieskich kulkach.

6.NAJgorsza pogoda

na którą tyle już narzekam na każdym kroku, że nie będę się tutaj powtarzać.

7.NAJwięksi hipokryci

Nie wiem czy jest inny naród, który pod względem hipokryzji wykazywałby wyższy wskaźnik niż Holendrzy. Nikt chyba nie robi tego lepiej niż oni. Na zewnątrz promują się na supertolerancyjnych i otwartych, ale w życiu codziennym już wcale tacy tolerancyjni nie są. Z resztą nie tylko tutaj ujawnia się ich hipokryzja. To samo dotyczy relacji interpersonalnych w ogóle. Potrafią być dla drugiego mili, uprzejmi, ale za plecami padają nagorsze wyzwiska i choroby (bo Holendrzy wyzywają życząc komuś chorób). Strasznie mnie ta dwulicowość wkurza, to że prawią komuś komplementy, uprzejmości niczym w towarzystwie wzajemnej adoracji, a obgadują tę osobę na boku. Nie mówię, że jak się kogoś nie lubi to od razu trzeba z nim iść na otwartą wojnę, ale po prostu normalnie się zachowywać, a nie bawić się dla niepoznaki w lizanie dupy.

8.NAJgorsza muzyka

A najlepszym potwierdzeniem jest to, że nawet sami Holendrzy nie bardzo lubią jej słuchać. No z wyjątkiem starszej generacji, ci akurat ją uwielbiają. Ja słucham muzyki z różnych krajów, kocham latynowskie rytmy, lubię słuchać włoskich hitów, francuskich perełek, kocham piosenki tureckie (szczególnie turekciej divy Ajdy Pekkan), lubię nawet od czasu do czasu zagrać rosyjskie przeboje Jurija Shatunova, ale holenderskiej muzyki niestety słuchać się nie da. Nie powiem, bo wiele razy próbowałam, szczególnie kiedy byłam na etapie nauki holenderskiego, bo w końcu nic tak nie pomaga w nauce języka jak właśnie fajne, przyjemne dla ucha piosenki. Takowe jednak holenderskiej muzyce nie istnieją.

9.NAJgorszy gust modowy

Holenderki nie wiedzą co znaczy elegancko się ubrać. Ich styl to jeasny, t-shirt, trampki i gołe kostki niezależnie od temperatury. Ale co ja wam tutaj będę opowiadać, kliknijcie w poniższy link i koniecznie obejrzyjcie dwie części na temat tego jak ubierają się Holenderki.

How to Dress Just Like a Dutch Girl and Make Friends

10.NAJnudniejsi faceci

Tutaj Holendrzy są zdecydowanie bezkonkurencyjni. Zero spontaniczności, zero polotu, zero temperamentu, zero emocji. Nie ma ogólnie z nimi o czym gadać, a oni sami zalewają cię tematem o ich pracy w korpo, która interesuje mnie tyle samo co ich niedzielny obiad u mamy i cotygodniowe przyjęcia urodzinowe jego znajomych. Najlepiej każde spotkanie planowaliby z kalendarzem, w którym oprócz pracy znajdują się wyżej wymienione „atrakcje”, które zawsze są ważniejsze niż cokolwiek innego.


No Comments

Leave a Comment