Po dwóch latach nieobecności odwiedziłam ponownie Polskę. Na krótko, bo niecałe dwa tygodnie, ale wystarczająco długo, by po raz kolejny utwierdzić się w przekonaniu, że decyzja o przperowadzce za granicę, podjęta 5 lat temu, była jak najbardziej słuszna.

Poniżej 5 rzeczy, których w Polsce bardzo nie lubię. I mimo, że miło jest wracać do Polski to pewne rzeczy irytują mnie na tyle mocno, że zniechęcają mnie (póki co) do powrotu do kraju.

  1. Mentalność

Czyli nietolerancja, ksenofobia i zaściankowość. O ksenofobii i poniekąd tolerancji wspomniałam we wczesniejszym wpisie. Bardzo tego nie lubię i drażni mnie to, że jako społeczeństwo jesteśmy bardzo zamknięci, boimi się odmienności, boimi się wszystkiego co jest inne, różne od naszej tradycji, kultury i religii. Gdzieś w podświadomości wielu rodaków zakorzenione jest przekonanie, że odmienność jest zła.

Minie jeszcze trochę czasu, ale wierzę, że za kilka pokoleń te cechy przestaną być wizytówką polskiego społeczeństwa. Jednak póki co nietolerancja, ksenofobia i inne niechlubne cechy powodują, że Polska to wciąż taki zaścianek, gdzie ciągle religia ma zbyt duży wpływ na kształtowanie opinii publicznej i poglądów. Niestety w dalszym ciągu zbyt często zaglądamy innym do portfeli, pod łóżko, podglądamy przez dziurkę od klucza, podłsuchujemy przez ścianę, penetrujemy cudze życie, zazdrościmi, pałamy zawiścią. Poświęcamy zdecydowanie za dużo czasu na osądzanie i ocenianie innych zamiast zająć się swoim własnym życiem.

  1. Nieuprzejmość

Tą cechę społeczeństwa mogłabym wprawdze podpiąć pod punkt pierwszy, ale uznałam, że zasługuje ona na osobne traktowanie. Ludzie w Polsce są bardzo nieuprzejmi. Nie zauważałam tego do czasu, aż wyjechałam za granicę. Pamiętam ten szok kiedy pierwszy raz po moim półrocznym pobycie w Australii przyjechałam do Polski i ta nieuprzejmość była po prostu rażąca.

A teraz właśnie podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce zaraz po przylocie do Warszawy poszłam do kasy biletowej linii PolskiBus. Pani za biurkiem przywitała mnie słowami „Co pani chce!!!” z tak okropnym grymasem na twarzy i nienawiścią w oczach, że miałam ochotę po prostu wyjść. A zwroty grzecznościowe jak „dzień dobry”, „proszę”, „dziękuję” , „do widzenia” raczej nie funkconują w słowniku większości. Muszę przyznać, że pewien progres i zmiany na lepsze w tym kierunku są zauważalne, jednak wciąż zbyt często spotyka się tą rażącą nieuprzejmość.

Cóż to, co dla jednych jest normą i podstawą kultury osobistej dla innych czymś zupełnie niepotrzebnym wręcz kompletnie bezużytecznym. No ale do wszystkiego trzeba dorosnąć, a niektórym zajmuje to bardzo dużo czasu.

  1. System opieki zdrowotnej.

O tym pisałam ostatnio, więc powtarzać się nie będę. Dla zainteresowanych link.

  1. Wysokie ceny

Oczywiście wszystko zależy od tego jaka kwota miesięcznie wpływa na twoje konto, ale biorąc pod uwagę przeciętne zarobki Polaków ceny w stosunku do średniej wypłaty są jednak wysokie. Dlatego wciąż jest duży odsetek ludzi, którzy klepią biedę i kombinują jak przetrwać do pierwszego, dziesiątego czy dwudziestego. To jest smutne.

  1. PKP

Wiem, że dla wielu to może wydać się śmieszny powód, ale ja jednak tego nienawidzę. Nie znoszę tego, że tak ciężko dostać się w niektóre miejsca pociągiem. (autobusem z resztą czasem też nie jest specjalnie łatwo). Mam tu na myśli przede wszystkim niewiele połączeń oraz zbyt mało pociągów ekspresowych. Ja ogólnie nie lubię jeździć autobusami i zawsze chętniej wybieram przejazdy koleją, bo jeżeli kolej funkcjonuje sprawnie, pociągiem można dotrzeć szybciej i zdecydowanie wygodniej niż autobusem. Niestety organizacja polskiej kolei jest katarstofalna. Mało połączeń, jeszcze PKP Intercity jako tako trzyma fason, ale w skali całego kraju ogólnie kiepsko to wypada. Z resztą Intercity aż takiej rozbudowanej sieci połączeń to nie ma. Poza tym ceny biletów dla Intercity są trochę drogie i właściwie dlaczego trzeba płacić więcej niż za zwykłą osobówkę? Bo jedzie szybciej? Są nieco wygodniejsze siedzenia i dodaktowo dostaniesz herbatę gratis (która oczywiście jest wliczona w cenę biletu)? Co z tego, że jedzie szybciej skoro kilomterowo wychodzi tak samo?

Pewnie powodów znalazłoby się więcej, dla których życie w Polsce byłoby w pewien sposób nieznośne. Oczywiście zaraz znajdzie się ktoś kto powie, że przesadzam, bo w końcu do wszystkiego można przywyknąć. Tylko, że skoro się nie musi to po co to robić?

PS Odnośnie PKP polecam zabawny tekst o PKP z teksty.jeja.pl

3 komentarze

  • Not So Serious Mom 26 sierpnia 2015 at 00:15

    Mogłabym się podpisać pod tym 🙂

    Reply
  • Też pakowałam ciastka, czyli słów kilka o pracy za granicą | malvibee 6 lutego 2016 at 15:19

    […] (i nadal jest) dużo rzeczy, które mi się nie podobają i które mi przeszkadzają(polecam teskt: 5 powodów, dla których nie wracam do Polski). Wcale nie wstydzę się tej pracy, którą wykoywałam tutaj, bo była ona jedynie chwilowym […]

    Reply
  • aga31chuen 11 marca 2017 at 17:06

    Calkowicie sie zgadzam z tym wpisem i jako stara emigracja, bo juz 20 lat poza Polska bardzo rzadko do niej powracam.
    Poniewaz z mezem rozmawiamy po niderladzku na ostatnich wakacjach w Polsce probowano mnie na zywca oszukac. Coz kiedy sie odezwalam sie w jezyku polskim zapanowala niezreczna cisza i zadnego slowa przeprosin.
    Pozdrawiam,

    Reply

Dodaj komentarz