“Bez Napoleona i De Gaulle’a istniałaby dalej Francja, bez Washingtona z pewnością powstałyby Stany Zjednoczone. Jest mniej pewne, czy bez Lenina mógłby zaistnieć Związek Radziecki, ale nie ma wątpliwości, że bez Atatürka nie byłoby Turcji.” /Alfred Brochard/

Moje zainteresowanie Turcją, przygoda i cała miłość do tego kraju zaczęły się właśnie od Atatürka. Przeglądając kiedyś w księgarni dział historyczny natknęłam się na biografię ‘Ojca Turków’, a ponieważ lubię bardzo czytać życiroysy wybitnych jednostek, postaci historycznych, wielkich przywódców uznałam, że zapoznanie się z biografią Atatürka będzie świetną przygodą. Wówczas niewiele wiedziałam o Turcji. Miałam ogólną wiedzę na temat Imperium Osmańskiego zaczerpniętą na lekcjach historii i bardzo mgliste pojęcie i wiedzę z zakresu historii Republiki Turcji. Miałam to szczęście, że biografia Atatürka autorstwa Anderw Mango, którą zakupiłam, była bardzo szczegółowa i tak bardzo mnie wciągnęła, że zaczęłam interesować się Turcją na poważnie. Kiedy w końcu pierwszy raz wylądowałam w Stambule totalnie oszalałam na punkcie tego kraju i dziś Turcja jest jedną z moich największych pasji, bez której po prostu nie wyobrażam sobie życia.

Do Ankary udało mi się dotrzeć dopiero za trzecim razem mojego pobytu w Turcji. Ankara to nie jest turystyczne miasto i raczej kojarzy się z polityką, rządowymi budynkami i biznesem niż z popularnym kierunkiem turystycznym. Jedynym powodem mojej wizyty w stolicy Turcji był Anitkabir. To właśnie dlatego zerwałam się z łóżka o 4:30 nad ranem, żeby mieć pewność, że na lotnisko dotrę na czas i zakorkowany Stambuł w porannych godzinach tym razem nie pokrzyżuje mi planów. W normalnych okolicznościach pobudka o tak wczesnej porze jest dla mnie prawie niewykonalna. Z resztą ja nawet nie potrafię zmobilizować się, żeby wstać o 6:00 i zacząć pracę trochę wcześniej, ale w dniu wyjazdu do Ankary kiedy budzik zadzwonił byłam tak pełna energii, że natychmiast wstałam z łóżka, wcale nie chciało mi się “poleżeć” jeszcze 5 minut, moje powieki nie były ciężkie ani trochę. Podróże to jedyna rzecz w życiu, która działa na mnie tak motywjąco, że mogę zerwać się z łóżka w środku nocy i nie czuję zmęczenia, nie jestem senna, leniwa, nie odkładam niczego na później.

Moje pierwsze spojrzenie na Mauzoleum to było wielkie “‘wow’! Jaki to monumentalny, potężny kompleks. Zdecydowanie godny przywódcy jakim był Mustafa Kemal Atatürk.’ Przez chwilę z podziwnem patrzyłam na masywną budowlę, zrobiłam krótki spacer wokół zanim weszłam do głównej części, gdzie znajduje się sakrofag. Akurat miała odbyć się tam jakaś ceremonia i natknęłam się na dość sporą szkolną wycieczkę rozwrzeszczanych dzieciaków, które nie chciały słuchać nauczycielki próbującej bezskutecznie ich uciszyć. W końcu jeden ze strażników stacjonujący tuż przy sakrofagu wyszedł przed szereg i mocnym, zdecydowanym kilkakrotnym tupnięciem uspokoił hałasującą dzieciarnię. Zapanowała totalna cisza.

Po krótkiej uroczystości, złożeniu wieńca i odegrania hymnu (nie wiem jak często takie uroczystości mają tam miejsce, ale bardzo się cieszę, że ja akurat na takową trafiłam) udałam się do dalszej części zwiedzania kompleksu, do muzeum Atatürka, a szkolna wycieczka razem ze mną. Na szczeście dzieciaki nie były aż tak bardzo zaangażowane w szczegółowe zwiedzanie i szybko przemknęły korytarzami co jakiś czas robiąc sobie zdjęcia, które notabene, były w muzeum zabronione.

W muzeum znajdują się między innymi pamiątki po Atatürku, jego osobiste rzeczy, mundury, ubrania, książki z jego prywatnej biblioteki, ciekawe dokumenty jak na przykład te traktujące o pierwszych prezydenckich wyborach w Turcji czy też dokumenty tożsamości Atatürka. Bardzo spodobały mi się zdjęcia w dużym formacie przedstawiające Ojca Turków w różnych okresach jego życia, a także dwie woskowe figury, jedna przedstawiająca Atatürka w pozycji stojącej, druga z kolei prezentuje go siedzącego przy swoim biurku. W muzeum można obejrzeć również wystawę poświęconą Wojnie o Niepodległość. W dalszej części Mauzoleum znajdują się informacje na temat przemian i innowacji jakie Atatürk wprowadził po utworzeniu świeckiej Republiki Turcji. (reformy polityczne, ekonomiczne, edukacyjne, zdrowodne, społeczne, obyczjowe itd.) Jest tego całkiem sporo i myślę, że warto poświęcić na wizytę Mauzoleum około 2.5 do 3 godzin.

Dla mnie odwiedzenie Anitkabir było szczególnie ważne ze względu na moje zainteresowanie Atatürkiem i Turcją i samo miejsce zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. Każdemu kto chociaż trochę interesuje się historią (niekoniecznie Turcji) polecam odwiedzić Mauzoleum, bo pomimo, że niektórzy mogą odnieść wrażenie, że jest w tym trochę przesady i patosu to jednak, pomijając fakt, że taka jest ogólnie idea wznoszenia mauzoleów, jest to też w pewnien sposób istotny przekaz i wyraz tego jak ważną postacią jest dla Turków Mustafa Kemal Atatürk.

Jeżeli chcielibyście bliżej zapoznać się z biografią założyciela Republiki Turcji polecam Wam poniższe lektury:

 1.“Atatürk” autorstwa Andrew Mango- tę pozycję zdecydowanie bardziej polecam pasjonatom historii, gdyż jest to naprawdę bardzo szczegółowa biografia.

2. “Atatürk. Twórca nowoczesnej Turcji” autorstwa Jerzego Łątki- nawet jeżeli historia Turcji nie jest Waszym ulubionym przedmiotem studiowania to gwarantuję Wam, że nie będziecie się nudzić z tą książką. Styl, w jakim jest napisana sprawia, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Zdecydowanie godna polecenia.

Jeżeli chcielibyście zaczerpnąć więcej informacji na temat Mauzoleum Atatürka polecam zaglądnąć na stronę Anitkabir.

PS Mieliście już okazję zobaczyć Anitkabir? Jeśli tak to bardzo chętnie posłucham jakie są Wasze spostrzeżenia i odczucia. Jakie wrażenie wywarła na Was wizyta w Mauzoleum?

3 komentarze

  • Podsumowanie podróży w 2016 roku – malvibee 30 grudnia 2016 at 09:31

    […] W międzyczasie pojechałam na kilka dni do Polski i była to fajna odskocznia i to już miał być już naprawdę ostatni wyjazd w tym roku, ale…przecież ja nie potrafię żyć bez Stambułu. Stambuł to było coś, czego przez cały czas mi brakowało. Miałam ostatnie 4 dni urlopu. Kupiłam bilet i w połolwie listopada, po prawie roku przerwy wylądowałam ponownie w Turcji. Stambuł pozytywnie mnie nakręcił i magicznie sprawił, że wybudziłam się z tego męczącego półsnu. Podczas tego pobytu w końcu udało dotrzeć mi się do Ankary i odwiedzić Mauzoleum Ataturka, o czym pisałam tutaj. […]

    Reply
  • Azjatycka strona Stambułu. Zasmakuj lokalnego życia. – malvibee 28 stycznia 2017 at 23:20

    […] Na stację Pendik dotarłam pół godziny po odjeździe mojego pociągu. Chciałam kupić bilet na kolejny pociąg, ale wszystkie były już wyprzedane. Był zimny, śniegowy styczniowy dzień i wcale nie miałam ochoty spacerować po okolicy. Może gdyby tak wtedy nie pizgało i gdyby moje dłonie pomimo rękawiczek nie były wręcz lodowate to może i bym została i powłóczyła się po okolicy, może złapałabym jakiś lokalny mini-bus i pojechała nad wybrzeże Morza Marmara i tam nacieszyła się cudnymi widokami, ale nie dość, że ten mróz to jeszcze to wkurwienie, że nie uda mi się tym razem zobaczyć Mauzoleum Atatürka. (udało mi się to za trzecim razem pobytu w Turcji, o mojej wizycie w Mauzoleum możesz przeczytać tutaj) […]

    Reply
  • peregrino 8 marca 2017 at 20:54

    bardzo ciekawa notka .. (czytając pierwsze zdanie moim skromnym zdaniem Bonaparte zupełnie nie należy do grona wymienionych meżów stanu pozostawił po sobie kraj i kontynent w zgliszczach wojennych .. samą Francję w ruinie i poniżeniu a to co wyczyniał w Hiszpanii to po prostu były zbrodnie wojenne także dla mnie raczej postac podobna do Stalina)

    ale Atatürk jest postacią fascynującą dla mnie .. bardzo chciałbym kiedyś odwiedzić i muzeum i mauzoleum .. nasunęło mi się pewne podobieństwo do monumentu poświęconego Lincolnowi w Waszyngtonie

    http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/11/four-score-and-seven-years-ago-lat-temu.html

    choć monument Lincolna wydaje się wielokrotnie mniejszy od mauzoleum Atatürka

    mam dwie znajome Turczynki z którymi studiowałem a potem pracowałem tu w Stanach .. one uważają, że niestety ideały Atatürka oddalają się .. jest coraz więcej fundametalizmu religijnego i pozycja kobiet słabnie od czasów Erdogana .. a Turcja być może zmierza w kierunku systemui irańskiego gdzie religia ma prymat .. niewiele o tym wiem choć chodząc ulicami Stambułu przed wyborami prezydenckimi widziałem olbrzymie na całe budynki portrety Erdogana coś raczej niespotykanego w innych demokracjach ..

    Reply

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.