Browsing Category : PODRÓŻE

Chodź, pokażę ci inny Stambuł


Niedziela. 10:00 rano. Ulice pachną świeżym praniem. Ciuchy rozwieszone są wszędzie. Na balkonach, przy oknach, przy drzwiach, sznurki rozciągają się pomiędzy domami, tuż nad ulicą. Dobrze, że nie przejeżdża tędy zbyt dużo samochodów (a przynajmniej dzisiaj nie ma ruchu) Nie tylko ze względu na spaliny, ale też dzięki temu dzieci mogą beztrosko bawić się na ulicy. Najmłodsi fani Beşiktaşu. W…

Read More »

Nieudane wejście na szczyt i cudowny widok na Bosfor. Anadolu Kavağı


Ta wycieczka zaczęła się źle już od samego początku. Do Anadolu Kavağı zdecydowałam się pojechać autobusami i to był błąd, datego, że raz korki, a dwa na przesiadkę czekałam ponad 30 minut, bo jedyny autobus dojeżdżający do tej wioski(linia 15A) kursuje dość rzadko. A dużo wyogdniej byłoby po prostu wsiąść na prom, bo chociaż czas podróży mniej więcej jest taki…

Read More »

Niebezpieczeństwa czyhające na wsi i Anadolufeneri, czyli moja oaza spokoju.


Najlepszą i zarazem najgorszą rzeczą jeśli chodzi o Anadolufeneri jest odległość. Najlepszą, bo znajduje się dosłownie na końcu (albo na początku, zależy od punktu widzenia) 😉 mapy Stambułu, po azjatyckiej stronie miasta w dzielnicy Beykoz, tuż nad Morzem Czarnym. Jeśli pamiętacie mój wpis o Rumelifeneri, to anatolijska latarnia morska znajduje się dokałdnie na przeciwko. Odkryłam to miesjce kilka dni temu…

Read More »

5 rzeczy, których nie lubię w Stambule


Żeby nie było tylko samych zachwytów nad moim ukochanym miastem, dziś dla odmiany trochę na nie ponarzekam. Znam Stambuł, jak dotąd,  tylko z perspektywy turysty. Być może jako mieszkaniec byłabym w stanie dostrzec więcej rzeczy, które mnie denerwują i których nie lubię, ale możliwym jest też, że jako mieszkaniec z długim stażem te cechy, na które za chwilę będę narzekać…

Read More »

Anadolu Hisarı i okolice. Dlaczego warto się tam wybrać?


Miałam zobaczyć tylko Anadolu Hisarı, czyli anatolijską twierdzę. Miało zająć mi to nie więcej niż dwie godziny. Dotarłam na miejsce około 10 rano, a wróciłam do hotelu późnym popołudniem. I wcale nie byłam zła i rozczarowana(bo niedoczytałam szczegółów) kiedy okazało się, że twierdza jest zamknięta i nie można zwiedzać jej tak jak Rumeli Hisarı, która, notabene, zlokalizowana jest tuż po…

Read More »

Niezależność i wolność, czyli to, co najbardziej cenię w podróży


Kiedy zaczynałam przygodę z podróżowaniem i nie miałam o niczym bladego pojęcia, przyczepienie się do innych było dla mnie jedyną opcją ruszenia się z miejsca. Później, kiedy zobaczyłam “jak to się robi”, szybko uznałam, że sama zorganizuję sobie podróż znaczenie lepiej. Po swojemu, tylko według mojego planu. Tak jak mi się podoba. Od tamtego momentu zdarzyło mi się chyba tylko…

Read More »

Dlaczego nie lubię podróżować najtańszym kosztem?


Kiedyś wyjazd za granicę był wielkim wydarzeniem, nie mówiąc już o locie samolotem. Moja babcia, która w latach osiemdziesiątych poleciała na zaproszenie swojej córki do Australii wspominała tę podróż z wielkim sentymentem całe swoje życie, bo nie dość, że w tamtych czasach miała okazję polecieć samolotem, to jeszcze do Australii! To było wielkie wydarzenie w naszej małomiasteczkowej społeczności.

Read More »

Sama w Turcji. Czy jest się czego bać?


Wysiadam na przystanku. Rozglądam się wokół. Poza przejeżdżającymi samochodami i jakąś kawiarnią, która wygląda na nieczynną, nie ma nic. Zagaduje mnie jakaś Turczynka, która wysiadła razem ze mną. Powiedziała(przez translator) że zaprowadzi mnie do Rumeli Feneri. Idziemy tak około pół godziny, tak do końca nie wiadomo dokąd, bo mimo że ona twardo upiera się, że zna trasę, jej wiedza wydaje…

Read More »

Pamiętnik z Turcji: Zachód słońca nad Bosforem


Uzależniłam się od pestek słonecznika w Turcji. Zanim tam trafiłam, ostatnie wspomnienia jeśli chodzi o nałogowe podjadanie tych szybko uzależniających ziarenek mam z dzieciństwa, kiedy zrywaliśmy dojrzałe słoneczniki u dziadka na działce i podczas sierpniowych wieczorów, siedząc przed domem, zajadaliśmy je przy zachodzie słońca. W Turcji pestki słonecznika to nieodłączny element każdej posiadówki i pogadanki. Gdziekolwiek. Wokół ławek chodniki wyścielane…

Read More »

Na końcu mapy: Rumelifeneri, czyli Stambuł alternatywnie.


Tytułem wstępu, czyli po co w ogóle na koniec mapy?   Stambuł jest dla mnie zagadką. Na tyle intrygującą, że pomimo licznych wizyt ciągle mi tego miasta mało i ciąle odczuwam jakiś dziwny niedosyt i za każdym razem ciągnie mnie do coraz bardziej odległych od centrum miejsc. Interesuje mnie każdy zakątek tego miasta, nawet ten, który z punktu widzenia turystycznego…

Read More »