Nie zapomnij urodzić!

W internecie roi się od prześmiewczych memów na temat kampanii rozpoczętej w poniedziałek przez Fundację Mamy i Taty pt tytułem: „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”. Śmieją się i słusznie. Bo skoro celem kampanii jest rzekomo zachęcić, przekonać kobiety do macierzyństwa to jest to, w rzeczy samej, śmiechu warte.

Spot promujący akcję ukazuje kobietę, która osiągnęła sukces zawodowy, zwiedziła pół świata, ma pokaźną sumę na koncie, ale gdzieś w tej pogoni za karierą zapomniało jej się, żeby zostać matką. Moment refleksji przyszedł w okresie menopauzy, no ale już na ciążę za późno. Nie zdążyła…

Jak dowiadujemy się na stronie Fundacji całą winę ponosi konsumpcyjny styl życia i antykoncepcja hormonalna.

 Czytając tekst na temat tej kampanii oczyma wyobraźni widziałam księdza krzyczącego z ambony o upadku prawdziwych wartości na rzecz cywilizacji i kultury śmierci.

Co za okrutny świat! Robi z nas materialistów i w całym tym upadku moralności zapominamy co jest dla nas najważniejsze.

Bezsens całej akcji polega na tym, że każdy sam najlepiej wie, co jest dla niego dobre. Jeżeli ktoś woli podróżować dookoła świata niż rodzić to żadna kampania nie zmieni czyichś priorytetów.

Może jedynie wywołać kpiny.

Pomijając przypadki ciężarnych nastoolatek i i innych błędów młodości współczesna kobieta potrafi sama zadecydować o tym kiedy i czy w ogóle pragnie zostać matką. Czasy kiedy wychodziło się za mąż w wieku dwudziestu paru lat i rodziło się kilkoro dzeci z nadzieją, że jakoś to będzie już dawno mamy za sobą

Dzisiaj świat stawia przed nami nieco inne wyzwania. Daje nam również wiele możliwości przez co możemy wybierać styl życia jaki najbardziej nam odpowiada. Współczesne kobiety dużo później decydują się na macierzyństwo, bo są bardziej niezależne, świadome swoich priorytetów i wystarczająco odważne i zdeterminowane żeby realizować swoje plany. I bardzo dobrze, że ich priorytetem w młodym wieku jest inwestowanie w rozwój osobisty, stabilizacja finansowa i spełnianie marzeń, a nie pieluchy i gotowanie kaszek.

Bynajmniej nie krytykuę tych, którzy chcą mieć dzieci w młodym wieku, ale w pełni rozumiem i popieram kobiety, które mają inne ambicje niż bycie matką.

Bo nie jest sztuką zajść w ciążę zaraz po maturze, bez grosza przy dupie, pomieszkiwać kątem u rodziców i nie widzieć nic więcej poza własnym podwórkiem- to jest pierwszy krok to patologii.

Nie twierdzę, że macierzyństwo zamyka drogę do kariery zawodowej, ale bądźmy szczerzy- powoduje duże ograniczenia. Dojrzała kobieta ma świadomość, że bycie matką to ogromna odpowiedzialność, która wymaga mnóstwo poświęceń i wyrzeczeń. Jeśli ktoś chce być w stanie dobrze zaopiekować się swoim dzieckiem i zapewnić mu komfort i dobrą przyszłość to przede wszystkim musi mieć do tego odpowiednie warunki.

Inną sprawą jest, że Polska nie jest krajem, który w jakikolwiek sposób zachęcałby do założenia rodziny. Państwo ma niewiele do zaoferowania świeżo upieczonym rodzicom. Jednak z drugiej strony patrząc na niektóre kraje Europy zachodniej, gdzie polityka prorodzinna jest na wysokim poziomie, również nie można tam mówić o boomie urodzeniowym.

Późne macierzyństwo (o ile w ogóle) to po prostu trend dominujący w zachodnich społeczeństwach, który jest częścią współczesnego stylu życia.

Żyjemy tak jak jest nam wygodnie. I tak długo jak dobrze się z tym czujemy, wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Jeżeli ktoś czuje potrzebę robienia kariery- niech poświęca się temu bez reszty. Jeżeli ktoś pragnie zwiedzać świat- niech podróżuje. Jeżeli ktoś pragnie być rodzicem- niech się rozmnaża.

 

żródło obrazka: http://kafeteria.pl/felieton/nie-zdazylam-zostac-mama-nie-zaluje-a_9713

No Comments

Dodaj komentarz