Większość turystów odwiedzających Stambuł po raz pierwszy rezerwuje nocleg po europejskiej stronie miasta, Z prostego powodu- tam właśnie znajduje się wiekszość zabytków i atrakcji. Ja też na mój pierwszy pobyt zarezerwowałam hotel tuż przy Sultanahmet i byłam wręcz wniebowzięta, że hotel znajduje się tuż obok Hagii Sophii. Mój entuzjam szybko opadł i to już zaraz po przyjeździe. 5 nocy za 280 euro w obskórnym hotelu. Poza tym wszystko, co znajduje się w okolicach Sultanahmet jest nastawione na turysów, co po jakimś czasie po prostu się nudzi.

Przez kolejne trzy pobyty rezerwowałam noclegi w dzielnicy Beyoğlu, w okolicach Taksim. Idealna lokalizacja jeśli chodzi o zwiedzanie, idealna, jeśli chodzi o jedzenie, imprezowanie i odkrywanie nocnych uroków Stambułu, ale tylko wtedy kiedy jest się prawdziwym party animal, a ja do takich nie należę, co wiązało się z irytacją po nieprzespanych weekendach, bo nieznośna muzyka nie pozwalała zmrużyć oka i żadne stopery nie były wstanie jej zagłuszyć. Stąd też ceny wielu hoteli w okolicach Taksim są relatywnie niskie, ale trzeba za to płacić bezsennością.

W końcu moje ostatnie trzy pobyty w Stambule spędziłam w dzielnicy Kadıköy i z czystym sumieniem polecam zatrzymać się tam każdemu kto planuje pobyt w Mieście Sułtanów. Nawet tym, którzy planują przyjechać tutaj po raz pierwszy.

1.Mniej turystycznie, bardziej lokalnie

Jeśli chcecie podglądnąć nieco lokalnego życia Stambulczyków, a przy tym nie wylądować gdzieś na obrzeżach miasta to Kadıköy jest miejscem idealnym. Chociaż podobno i tak robi się coraz bardziej popularne wśrod odwiedzjących Stambuł turystów to wciąż jest to głównie centrum lokalnego życia. I przede wszystkim można sobie swobodnie spacerować po ulicach nie będąc co minutę zaczepianym przez jakiegoś ulicznego casanovę jak ma to miejsce przy Sultanahmet czy Wielkim Bazarze.

2.Lokalny targ

czyli aromatyczny mix świeżych owoców, warzyw, ryb, oliwek, serów prezentowanych w tak apetyczny i kuszący sposób, że nie da się po prostu obojętnie przejść obok kolorowych stoisk.

3.Najlepszy street food w Stambule

Lokalne knajpy w dzielnicy Kadıköy to zecydowanie mój numer jeden jeśli chodzi o jedzenie. Nie dość, że turecki streetfood jest przepyszny to dodatkowo supertani, a w połączeniu z lokalną atmosferą powoduje, że Kadikoy jest najlepszą miejscówką jeśli chodzi o stołowanie się.

4.Bostancı

Wystarczy 15-20 minut jazdy dolmuşem i już można poczuć się jak w zupełnie innym mieście. Bostancı to część Kadıköy nieco oddalona od centrum dzielnicy i zawsze wydaje mi się nieco spokojniejsza i bardzo luksusowa. Może ze względu na wszystkie eleganckie i drogie sklepy, które tam się znajdują i może trochę też przez to, że nie ma tam szturchających się nawzajem tłumów. Nie jest tam tak ekstremalnie tłoczno. Ulice wydają się być tam bardziej zadbane niż w innych częściach miasta. Lubię tam jeździć kiedy zmęczę się bieganiem i przepychaniem wsród zatłoczonych stambulskich ulic. Zawsze wtedy spaceruję promenadą, a błękit Morza Marmara i panująca wokół cisza działają lepiej niż jakiekolwiek inne techniki relaksacyjne.

5.Moda

Tutaj pozwolę zacytować sobie fragment z książki Agaty Wielgołaskiej “Stambuł .W oparach miejskiego absurdu” (Książkę możecie kupić tutaj)

“Moda to spokojna, zielona część Kadıköy. Ta kosmopolityczna okolica należy do najbardziej pożądanych lokalizacji Stambułu. Panuje tu specyficzna atmosfera: niby jesteśmy w Stambule, a czujemy się jak w małym, przyjaznym, artystycznym miasteczku. Wąskie uliczki, zabytkowe budynki, urocze kafejki, lokalne galerie, mały teatr (Oyun Atolyesi). To tędy wiedzie trasa zabytkowego tramwaju (Nostalji Tramvayi). Tutaj bywa się w Çay bahçesi (herbaciany ogród) i stąd- na tak zwanych skałkach -podziwia zachody słońca. Widok z Mody na Aya Sofia, pałac Topkapı, Sultanahmet i minarety innych okazałych meczetów: wrażenia bezcenne”

blog Agaty: http://tureckiekazania.blogspot.com/

6.Najpiękniejsze zachody słońca

Kiedyś napisałam, że najpiękniejsze zachody słońca można podziwiać w dzielnicy Üsküdar, ale dziś już wcale tak nie uważam, bo jednak nie ma lepszego spotu do podziwiania stambulskich zachodów słońca niż, wspomniane wyżej, skałki.

O zachodzie słońca nad Bosforem pisałam tutaj.

7.Komunikacja miejska

Chociaż azjatycka strona wydaje się być jakoś bardzo oddalona od najważniejszych atrakcji miasta to wcale tak nie jest. Promem można w około 20 minut przepłynąć na europejską stronę miasta do Eminönü albo Karaköy, a stamtąd dzieli nas zaledwie kilka przystanków tramwajowych od samego serca Stambułu czyli placu Sułtanahmet. W Kadıköy jest też stacja metra, gdzie w miarę szybko z zaledwie z jedną przesiadką można przedostać się metrem Marmaray na europejska część miasta. Poza tym jest też dość duży dworzec autobusowy i cała masa minibusów, które są superwygodne jeśli chodzi i przemieszczanie sie po azjatyckiej stronie Stambułu.

8.Łatwy dojazd z lotnisk

Z Lotniska im. Atatürka, które znajduje się po europejskiej stronie miasta trzeba wprawdzie jechać około godzinę do centrum Kadıköy, ale pomimo dwóch przesiadek trasa jest bardzo prosta i raczej zgubić się nie można.

Na lotnisku trzeba wsiąść w metro M1 i dojechać do przystanku końcowego, czyli Yenikapi. Stamtąd przesiąść się w metro Marmaray, kierunek: Ayrılık Çeşmesi, czyli końcowa stacja, na której trzeba przesiąść się w metro M4 i przejechać jeden przystanek do Kadıköy.

Natomiast z azjatyckiego lotniska Sabiha Gökçen najwygodniej dojechać specjalnym autobusem (Havabus), który kursuje pomiędzy lotniskiem a dworcem autobusowym Kadıköy .

9.Lokalne sklepy

Jeśli ktoś chciałby wybrać się na zakupy w Stambule to zdeydowanie powinien wybrać sie na shopping do Kadıköy. Głównie dlatego, że jest tam cała masa lokalnych sklepów, z lokalnymi kosmetykami, naturalnymi mydłami, tureckimi markami ciuchów i co najwazniejsze z lokalnymi cenami. Niemniej jednak, jeśli ktoś miałby ochotę na zakupy na bogato to powinien udać się w kierunku wyżej wspomnianego Bostancı.

10.Najlepsze imprezy

Wcale nie chodzi mi o imprezy klubowe, ale o takie na wolnym powietrzu, spontaniczne gdzie niewielka grupa ludzi zaczyna tańczyć przy muzyce, a po chwili robi się wokół wielki tłum i coraz więcej ludzi dołącza do zabawy. Nie wiem, być może w innych częściach miasta też organizowane są takie rozrywki, ale nigdy jeszcze nie udało mi się na nie natrafić, za to w Kadıköy, tuż nad Bosforem, takie imprezy miałam przyjemność oglądać nadzwyczaj często. Nie wiem czy każdemu przypadną do gustu, ale ja w każdym bądź razie, bawiłam się świetnie.

 

 

 

Jeżeli udało mi się Was przekonać i jeśli zdecydowalibyście się zarezerwować nocleg w dzielnicy Kadikoy to bardzo polecam Wam Zirve Hotel.

Jest w całkiem dobrej lokalizacji, dwie minuty spacerem od dworca autobusowego, 5 minut od stacji metra i promu. Nie ma w pobliżu klubów ani żadnych innych imprezowni (a przynajmniej ich nie słychać) zatem można w nocy spać spokojnie. Poza tym jest czysto, przyjemnie, wygodnie. Śniadanie jest smaczne i jest w czym wybierać, nie jest się skazanym na te same posiłki codziennie.

Miałam to szczęście, że za 13 nocy  płaciłam za każdym razem niecałe 300 euro! (w kwietniu, sierpniu i listopadzie).

Gdybym miała się do czegoś przyczepić to jedynie do supermałych kabin prysznicowych w niektórych pokojach i do słabego wi-fi, chociaż wprawdzie doprowadzało mnie do szału tylko kiedy musiałam uploadować zdjęcia na bloga, poza tym działało bez zarzutu.

I jeszcze jedno. Chociaż dla mnie nie było to problemem (a po turecku mówię nadal supersłabo), to wiem, że niektórym może przeszkadzać fakt, że nie wszyscy pracownicy hotelu mówią po angielsku, a raczej jest zaledwie dwóch, z którymi można mniej więcej się porozumieć, ale jak to już kiedyś pisałam Turcy mają szczególny dar jeśli chodzi o komunikowanie się, bariera językowa nie jest wielkim problemem, zawsze można się z nimi porozumieć 🙂

PS Jeżeli już mieliście okazję odwiedzić Stambuł, podzielcie się komentarzach w jakiej części miasta zatrzymaliście się i jakie były Wasze wrażenia.

No Comments

Dodaj komentarz