Do tej pory uważałam Ryanaira za najgorszą linię lotniczą. Ten werdykt wydałam po tym, jak lecąc kiedyś z Dortmund do Krakowa załoga Ryanair wpuściła na pokład pasażera, który był kompletnie pijany, a dodatkowo popalał sobie zioło czekając na opóźniony lot. Rozumiem, że załoga nie mogła wiedzieć, że palił trawkę, ale ten pasażer ledwo stał na nogach, jego dziewczyna wręcz wlokła go do samolotu, pomijając już fakt, że alkohol było pewnie czuć od niego na kilometr. Mimo wszystko załoga Ryanaira wpuściła tego pasażera na pokład, chociaż istniało duże ryzyko, że mógłby narobić sporo problemów i kłopotów podczas lotu(nie raz były już przypadki kiedy samolot musiał awaryjnie lądować poprzez niestosowne zachowanie pijanego pasażera na pokładzie).

 

Staram się unikać tanich linii na dłuższych trasach, ale tak się akurat złożyło, że tydzień temu musiałam w krótkim terminie zarezerwować lot ze Stambułu do Amsterdamu. Cena biletów z Turkish Airlines była trochę za wysoka- około 600 euro, dlatego zarezerwowałam lot Pegasusem (380 euro-fakt taniej, ale też wcale nie aż tak tanio biorąc pod uwagę fakt, że tylko z bagażem podręcznym, że brak darmowego posiłku plus inne niedogodności, o których poniżej).

 

Przyznam, że kiedy podróżuję po Turcji zazwyczaj latam Pegasusem. Głównie ze względu na niskie ceny lotów krajowych w porównaniu do jednej z moich ulubionych linii lotniczych-Turkish Airlines. Zazwyczaj krajowe loty trwają około godziny więc stosunkowo krótko, dlatego chyba też nigdy nie miałam okazji doświadczyć jakichkolwiek niedogodności ze strony Pegasusa.

Co jest nie tak z tym Pegasusem?

 

Obsługa klienta

 

Ktoś usiadł na moim siedzeniu(9D). Kiedy próbowałam wytłumaczyć dziewczynie, że to moje miejsce biedna nie rozumiała o co mi chodzi albo udawała, że nie rozumie. Akurat obok stała stewardessa, przy siedzeniu 10D, która, notabene, nie była niczym zajęta po prostu stała i witała pasażerów. Kiedy powiedziałam jej, że ktoś zajął moje miejsce, ona wyrwała mi mój telefon z ręki(miałam na telefonie boarding pass) i krzyknęła: „Wait here!!!” Po czym niemalże wepchnęła mnie do przedziału z fotelami 10 i…pobiegła z moim telefonem do przodu, zamiast po prostu zapytać dziewczynę, która zajęła moje miejsce o pokazanie karty pokładowej w celu zweryfikowania i zakończenia drobnego nieporozumienia. Cała ta „skomplikowana” procedura trwała kilka minut, a mogła być rozwiązana w kilka sekund.

Nie obchodzi mnie, że Pegasus jest tanią linią, to w żaden sposób nie upoważnia ich do bycia nieuprzejmym i niemiłym, szczególnie, że ja tylko poprosiłam ją o rozwiązanie sytuacji, która dość często zdarza się podczas boardingu. Więc nie była to jakaś sytuacja emergency, który mogłaby wywołać u niej stres czy niepokój.

Poza nie lubię, kiedy ktoś ot tak bierze sobie mój telefon i odchodzi z nim, tym bardziej, że absolutnie nie było takiej potrzeby.

 

Serwis podczas lotu

 

Wiadomo, tania linia więc posiłki nie są wliczone w cenę. Trzeba sobie zapłacić jeśli ma się ochotę coś zjeść czy czegoś się napić. Pomijam już fakt, że serwowanie posiłków i napojów szło w ekstremalnie wolnym tempie, ale rozumiem, że cały proces spowalniany jest głównie przez regulowanie płatności.

Chciałam kupić sobie sałatkę owocową. Podczas lotu do Amsterdamu siedziałam na samym końcu więc kiedy serwis dowlókł się do mojego siedzenia okazało się, że sałatka owocowa „is finished”.

W drodze powrotnej siedziałam w samym przodzie więc serwis dotarł do mnie znacznie szybciej i kiedy poprosiłam o sałatkę owocową, pani stewardessa zawiesiła się na kilka sekund po czym odpowiedziała mi: „it is finished . Co najlepsze jakoś nie specjalnie widziałam, żeby pasażerowie przede mną kupowali tę sałatkę, poza tym, dziwny zbieg okoliczności, że po raz kolejny sałatka owocowa „is finished”. Zerknęłam z ciekawości na ich wózek i na jego zawartość. Nie było w nim też sałatki warzywnej, która widniała w menu ani też innych zestawów, które ładnie wyglądają na obrazku. Na wózku (i w środku) były jedynie puszki z napojami gazowanymi, kawa, herbata, dwa rogaliki 7 days, kilka batoników, 4 mini-kanapki, i nie więcej niż 4 kawałki ciasta.

Dodam jeszcze, że stewardessy tak bardzo były zaabsorbowane całym tym serwisem, że co jakiś czas pomijały niektóre rzędy więc trzeba było za nimi krzyczeć, czy aby przypadkiem w całym tym „pośpiechu” mogłyby sprzedać filiżankę herbaty.

 

Można kupić też gorące dania, bardzo ciekawi mnie ile mają ich na pokładzie i czy gdyby gorące danie zamówiło więcej niż 10 pasażerów to czy przypadkiem nie padłaby magiczna odpowiedź: „it is finished

 

Niewygodne siedzenia

 

Dotychczas, podczas krótkich godzinnych lotów jakoś nie specjalnie zwróciłam na to uwagę, natomiast po prawie 4 godzinach siedzenia na wąskim i twardym fotelu mój kręgosłup i moje pośladki nie były w najlepszym stanie kiedy wyszłam z samolotu.

 

Podsumowując, Pegasus Airlines jest dobrą opcją jeśli chodzi o loty krajowe, bo mają naprawdę przyzwoite ceny, a krótki czas podróżowania sprawia, że te wszystkie niedogodności nie mają większego znaczenia. Natomiast jeśli chodzi o dłuższe trasy-nigdy więcej nie polecę Pegasusem nawet jeśli bilet miałby mnie kosztować o połowę drożej.

Poza tym, jak to zwykle wychodzi po podliczeniu wszystkich kosztów, tanie linie wcale nie są aż takie tanie na jakie się promują. Po więcej szczegółów na ten temat zapraszam do mojego wpisu na temat: Dlaczego nie lubię podróżować najtańszym kosztem.

 

A co Wy myślicie na temat tanich linii lotniczych? Jakie są Wasze doświadczenia?

No Comments

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.