Projekt Turcja 2018.

Projekt Turcja 2018 nie zrodził się, jak większość podejrzewa, z miłości do jakiegoś tajemniczego Turka. Zauważyłam, że wiele osób ma problem ze zrozumieniem mojej decyzji, no bo po co przeprowadzać się do Turcji jeśli nie dla jakiegoś przystojnego Turka? Przecież to bez sensu…Otóż nie!

Projekt Tucja 2018 zrodził się z miłości do Stambułu. Wyłącznie z miłości do tego miasta, które od prawie dwóch lat nie daje mi spokoju. W poście z 4 grudnia 2016 roku „Kilka spojrzeń na Stambuł” napisałam:

„Czy można totalnie oszaleć na punkcie jednego miejsca? Oszaleć do tego stopnia, żeby codziennie budzić się i zasypiać z myślą o tym miejscu, żeby tęsknić za nim tak bardzo, że to uczucie staje się momentami ciężkie do zniesienia? Czy można oszaleć do tego stopnia, żeby rzucić wszystko, zostawić dotychczasowe życie za sobą po to, żeby przperowadzić się właśnie do tego miejsca?”

Tak, ten moment właśnie się zbliża. Za dwa miesiące wyląduję w Stambule i nie wiem jak długo tam zostanę, nie wiem kiedy wrócę, czy w ogóle wrócę i jeśli już będę wracać to nie wiem dokąd. . Bo nie mam biletu powrotnego.

„All you’ve got to do is decide to go and the hardest part is over” /Tony Wheeler /

Powiem Wam, że mimo całej miłości do miasta i determinacji, żeby spełnić moje marzenie i zamieszkać w Turcji wcale nie przyszło mi to tak łatwo.

Łatwo przyzwyczaić się do faktu, że wypłata regularnie wpływa na nasze konto, że mamy stałą pracę i pomimo że jej nie lubimy to daje nam ona jakieś poczucie bezpieczeństwa, które tak bardzo sobie cenimy, że codziennie przełykamy gorzką pigułkę, tłumiąc w sobie nasze niezadowolenie i chęć rzucenia wszystkiego w cholerę i zrobienia dla odmiany czegoś o czym zawsze się marzyło.

Ale jednak przychodzi czas, że z każdym dniem coraz ciężej wstaje się z budzikiem, jest się coraz częściej rozdrażnionym, smutnym, coraz mniej się chce, jest się permanentnie zmęczonym, wygląda się jak zombi i w ogóle ma się wszystkiego dość.

Nie inaczej było w moim przypadku i gdyby nie fakt, że zakochałam się w Stambule i za cel postawiłam sobie zamieszkać tam, to pojechałabym gdziekolwiek indziej. Może do Azji Południowo-Wschodniej, a może do Ameryki Południowej. Bo po prostu po 8 latach aktywności na rynku pracy (jedynie z miesięczną przerwą na bezrobocie) jestem zmęczona i znudzona.

Znudziło mi się chodzenie do pracy od poniedziałku do piątku, czytanie i odpisywanie na setki e-maili, które treścią niewiele od siebie się różnią, znudziło mi się przygotowywanie i drukowanie stale tych samych dokumentów i przerabianie codziennie tych samych requestów.

Nie chcę rzucać tutaj hasłami, że gardzę korporacją, bo tak nie jest. Chcę po prostu odpocząć i spróbować w życiu czegoś innego niż spędzanie 45 godzin tygodniowo w pracy. Spróbować innego stylu życia, w innym kraju. W nowym środowisku, z daleka od tego czym żyłam przez ostatnie kilka lat.

Na początku roku w momencie planowania, szukania jakiegoś zakwaterowania, rezerwowania biletu itd byłam tyle samo podekscytowana co przerażona. Mimo że ten pomysł siedział w mojej głowie już od dłuższego czasu to jednak w momencie kiedy cały plan zaczął przybierać realne kształty zdałam sobie sprawę, że znowu przerwacam swoje życie do góry nogami.

Ale wiem, że jeśli bym tego nie zrobiła, byłabym nieszczęśliwa i ciągle zastanawiałabym się jakby to było i męczyłabym się z tą myślą całe życie. Dlatego boję się, ale robię. Próbuję, bo 8 lat życia na emigracji nauczyło mnie, że zdecydowanie lepiej jest spróbować czegoś nowego, niż stać bezsensownie w miejscu, bo w gruncie rzeczy nigdy nie jest aż tak ciężko i strasznie jak sobie to wyobrażamy.

Plan projektu Turcja 2018

Bynajnmiej nie planuję całymi miesiącami się obijać, siedzieć na kanapie i nic nie robić. Przede wszsytkim mam kilka celów do zrealizowania. Główne z nich to:

1) Nauczyć się języka tureckiego na poziomie minimum B2

2) Przejechać całą Turcję wzdłuż i wszerz oczywiście w granicach rozsądku, bez zapuszczania się w południowo-wchodnie tereny kraju.

3) Regularnie dzielić się na blogu moimi tureckimi przygodami oraz poradami odnośnie zwiedzania Stambułu i Turcji

4) W dalszej perspektywie znaleźć legalną pracę w Turcji (z podkreśleniem na legalną, bo wiem, że bywa z tym ciężko) jeżeli oczywiście Stambuł spodoba mi się jako miejsce do życia

Plus szykują się pewne zmiany, związane z malvibee ale to akurat będzie niespodzianka, która ujrzy światło dzienne już w połowie maja.

Zostańcie ze mną jeżeli jesteście ciekawi dalszego rozwoju wydarzeń,  zapraszam do śledzenia fanpage’a. Ostatnio wprawdzie niewiele tam się działo, ale to tylko chwilowy przestój 😉

No Comments

Dodaj komentarz