Tag Archives : TURCJA

Chodź, pokażę ci inny Stambuł


Niedziela. 10:00 rano. Ulice pachną świeżym praniem. Ciuchy rozwieszone są wszędzie. Na balkonach, przy oknach, przy drzwiach, sznurki rozciągają się pomiędzy domami, tuż nad ulicą. Dobrze, że nie przejeżdża tędy zbyt dużo samochodów (a przynajmniej dzisiaj nie ma ruchu) Nie tylko ze względu na spaliny, ale też dzięki temu dzieci mogą beztrosko bawić się na ulicy. Najmłodsi fani Beşiktaşu. W…

Read More »

Street art w Stambule


Sztuce ulicznej zaczęłam przyglądać się uważniej odkąd zaplanowałam napisanie posta na temat streetartu w Amsterdamie. To było kilka miesięcy temu, ale jak dotąd wciąż nie mam wystarczającej liczby materiałów. Za to dzięki temu planownaiu powstał w międzyczasie post o stambulskim streetarcie. Pewnego poranka, podczas mojej listopadowej wycieczki, przypadkowo skręciłam w jakieś boczne uliczki na Karaköy. Mimo że w tych okolicach…

Read More »

Niebezpieczeństwa czyhające na wsi i Anadolufeneri, czyli moja oaza spokoju.


Najlepszą i zarazem najgorszą rzeczą jeśli chodzi o Anadolufeneri jest odległość. Najlepszą, bo znajduje się dosłownie na końcu (albo na początku, zależy od punktu widzenia) 😉 mapy Stambułu, po azjatyckiej stronie miasta w dzielnicy Beykoz, tuż nad Morzem Czarnym. Jeśli pamiętacie mój wpis o Rumelifeneri, to anatolijska latarnia morska znajduje się dokałdnie na przeciwko. Odkryłam to miesjce kilka dni temu…

Read More »

Anadolu Hisarı i okolice. Dlaczego warto się tam wybrać?


Miałam zobaczyć tylko Anadolu Hisarı, czyli anatolijską twierdzę. Miało zająć mi to nie więcej niż dwie godziny. Dotarłam na miejsce około 10 rano, a wróciłam do hotelu późnym popołudniem. I wcale nie byłam zła i rozczarowana(bo niedoczytałam szczegółów) kiedy okazało się, że twierdza jest zamknięta i nie można zwiedzać jej tak jak Rumeli Hisarı, która, notabene, zlokalizowana jest tuż po…

Read More »

Pamiętnik z Turcji: Zachód słońca nad Bosforem


Uzależniłam się od pestek słonecznika w Turcji. Zanim tam trafiłam, ostatnie wspomnienia jeśli chodzi o nałogowe podjadanie tych szybko uzależniających ziarenek mam z dzieciństwa, kiedy zrywaliśmy dojrzałe słoneczniki u dziadka na działce i podczas sierpniowych wieczorów, siedząc przed domem, zajadaliśmy je przy zachodzie słońca. W Turcji pestki słonecznika to nieodłączny element każdej posiadówki i pogadanki. Gdziekolwiek. Wokół ławek chodniki wyścielane…

Read More »

Na końcu mapy: Rumelifeneri, czyli Stambuł alternatywnie.


Tytułem wstępu, czyli po co w ogóle na koniec mapy?   Stambuł jest dla mnie zagadką. Na tyle intrygującą, że pomimo licznych wizyt ciągle mi tego miasta mało i ciąle odczuwam jakiś dziwny niedosyt i za każdym razem ciągnie mnie do coraz bardziej odległych od centrum miejsc. Interesuje mnie każdy zakątek tego miasta, nawet ten, który z punktu widzenia turystycznego…

Read More »

Izmir-tak łatwo się zakochać!


Jest już po 23:00. Po intensywnym dniu zwiedzania, dniu, który dla mnie rozpoczął się już o 5 rano, siedzimy w końcu gdzieś na schodach w Izmirze, tuż naprzeciwko historycznej Windy (Tarihi Asansor) i popijamy malinowe wino zakupione u lokalnego winiarza w pobliskiej wiosce. Już w tym momencie wiem, że to jest jedna z tych letnich gorących nocy, które pamięta się…

Read More »

Rumeli Hisarı- potężna osmańska forteca w Stambule.


“Po południu 29 maja 1453 roku Sułtan wkroczył do długo pożądanego miasta. Jadąc na bialym koniu ruszył w kierunku alei śmierci.(…)Według relacji jednego z weneckich obserwatorów: ‘krew płynęła po mieście niczym krople wody deszczowej spływają rynną po gwałtownej burzy i trupy zarówno Turków jak i chrześcijan rzucono do morza, gdzie unosiły się jak melony wzdłuż kanału’“

Read More »

Arnavutköy- jedno z najpiękniejszych miejsc w Stambule!


Nie ma zbyt wiele informacji na temat Arnavutköy, czyli albańskiej wioski, w przewodnikach po Stambule. W moim była zaledwie wzmianka, jedno zdanie, które dla mnie było wystarczająco przekonujące, że to miejsce warte jest odwiedzenia. “W wiosce znajdują się drewniane domy, rezydencje z czasów osmańskich”. Wracając jednego dnia autobusem z wycieczki po Rumelihisarı (będzie o tym niedługo wpis) moją uwagę przykuły…

Read More »

Pamiętnik z Turcji: Zielone wzgórza nad Bursą!


Zanim wyszłam z holetu zakryłam głowę i część twarzy szalikiem. Nie dlatego, że w Turcji tak trzeba chodzić jak co poniektorym się wydaje. Powodem była moja opuchnięta twarz po wtorkowym zabiegu dentystycznym. Liczyłam na to, że opuchlizna zejdzie po dwóch dniach, a tutaj już sobota a ja nadal wyglądam jak Marlon Brando z Ojca Chrzestnego.

Read More »