Nie jest łatwo być w Polsce niekatolikiem. Nie jest łatwo w Polsce mieć liberalne poglądy. Nie jest łatwo żyć w Polsce mając odmienną orientację seksualną. Nie jest łatwo żyć w kraju, który tak niewiele ma wspólnego z tolerancją i szacunkiem dla drugiego człowieka.

Przeraża mnie poziom dyskusji i atmosfera nienawiści jaka panuje wsród polskiego społeczeństwa. To, jak sami politycy podsycają ksenofobiczne nastroje. Jak Wiceminister Sprawiedliwości(!), Partyk Jaki, wypisuje na Twitterze antyimigracyjne postulaty, jak podżega do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym. Przeraża mnie to, że tak wiele wypowiedzi przesyconych jest nienawiścią, nietolerancją, ksenofobią.

Wyzwiska na Żydów, Niemców, muzułmanów, homoseksualistów to taki chleb powszedni na polskich forach dyskusyjnych. Antysemityzm kwitnie, ale większość zagorzałych antysemitów nie potrafi nawet racjonalnie wyjaśnić powodów swojej nienawiści. Dlaczego? Bo takowych nie ma, bo większość nie ma żadnego powodu, żeby nienawidzić Żydow. Tak samo jest z muzułmanami. Dla wielu Polaków “muzułmanin” to zamiennne określenie terrorysty. Nie będę po raz kolejny tłumaczyć, że pomiędzy Państwem Islamskim, a islamem nie ma znaku równości, bo jeśli ktoś potrafi logicznie mysleć sam jest w stanie zrozumieć, że islam to religia jak każda inna, jak chrześcijaństwo, buddyzm, hinduizm, a wyznawcy islamu to też ludzie, tacy jak my, którzy chcą żyć w pokoju, a odsetek radykałów, fundamentalistów, którzy przeprowadzają ataki terrorystyczne mają tyle wspólnego z islamem co ja z badaniami prowadzonymi nad teorią zimy nuklearnej.

W zeszłym roku jakaś kobieta w Warszawie obrzuciła meczet świńskimi głowami. Godne pożałowania zachowanie, patologiczne jednostki są wszędzie. Jednak to, co najbardziej zasmuca to fakt, że tak wielu Polaków wyraziło aprobatę, że w morzu komentarzy nie było krtytyki, ale tak wielu biło brawa, dziękowało i składało ukłony wobec tak żenującego czynu, który nie świadczy o niczym innym jak tylko o braku szacunku, kultury, braku zrozumienia, braku poszanowania praw mniejszości, braku tolerancji.

Mam znajomego, który nienawidzi Turków. Kiedyś zapytałam go skąd u niego taka nienawiść. Odpowiedział, że jego siostra była kiedyś w związku z Turkiem i on źle ją traktował. Faktycznie, bardzo trafnie uzasadniona odpowiedź. Idąc takim tropem myślenia bardzo łatwo można popaść w spiralę nienawiści, nienawidzić wszystkiego i wszystkich wokół. Wdałeś się w bójkę z Polakiem? Zostałeś pobity przez Polaka? Czy w związku z tym nienawidzisz całego narodu polskiego? Czy każdy Niemiec sympatyzuje z poglądami Adolfa Hitlera? Czy jeśli każdy muzułmanin to dla ciebie terrorysta to w związku z tym, że na świecie jest 1,6 mld osób wyznających islam oznacza to, że na świecie jest 1,6 mld terrorystów?

Czy zamiast pluć jadem nienawiści, nazywać Syryjczyków uciekających przed śmiercią “pierdolonymi oszołomami”, a wyznawców Allaha “islamskim ścierwem” nie lepiej zagłębić się w temat? Wczuć się w sytuację Syryjczyków, poznać bliżej kulturę danego kraju, społeczeństwa, poznać islam, jego założenia?

Wielu ludzi jest na to, mówiąc łagodnie,  zbyt leniwych. Lubią uogólniać, myśleć schematami, postrzegać świat przez pryzmat krzyczących nagłówków z gazet i na tej podstawie oceniać innych. To łatwiejsze niż myślenie, analizowanie, zdobywanie wiedzy, poznanie. Łatwo jest obrzucać się błotem i nienawidzić, bo nie wymaga to większego zaangażownaia. Łatwiej jest sypać wyzwiskami i być z tego powodu dumnym niż powiedzieć coś sensownego, opartego na rzetelnej wiedzy.

Ostatnio zostałam niemalże zmieszana z błotem kiedy po przegranym meczu Polski z Portugalią powiedziałam, że od teraz kibicuję Niemcom. Dowiedziałam się, że jest to sprzeczne z byciem Polakiem. Przecież Polacy nienawidzą Niemców. Niemcy w oczach wielu Polaków to wciąż gestapowcy. Cóż, widocznie nie jestem Polakiem i to, co teraz powiem być może niektórym Polakom bardzo się nie spodoba , ale ja lubię Niemców i szanuję ich jako społeczeńśtwo, jako ludzi, szanuję ich państwo, bo nie mam powodów, żeby ich nienawidzić. Bo niby za co? Za historię? Za Hitlera? Za to, że po prostu są Niemcami?

A gdyby Hitler był Polakiem? (przerwa na anegdotę: największy numer jaki Austriakom udało się wmówić światu to przekonanie go, że Beethoven był Austriakiem, a Hitler Niemcem) A gdybyście urodzili się w kraju półksiężyca to dziś bylibyście wyznawcami islamu. Gdyby jedno z waszych rodziców miało ciemny kolor skóry to bylibyście mulatami. A gdybyście urodzili się w Niemczech, gdyby jedno z waszych rodziców miało pochodzenie niemieckie to też bylibyście Niemcami. A być może macie żydowskie korzenie, a nawet o tym nie wiecie? A może wasz syn będzie gejem? A może wasza córka zwiąże się z muzułmaninem i będzie z nim bardzo szczęśliwa?

Podam przykład, który kiedyś powalił mnie z nóg, ale który świetnie obrazuje, gdzie swoje źródło mają wszystkie przejawy nienawiści, nietolerancji i ksenofobii.

Geerd Wilders to holenderski polityk, przywódca populistycznej, nacjonalistycznej Partii Wolności, która prowadzi politykę antyimigracyjną. Głosi hasła typu “Holandia dla Holendrów”, precz z imigrantami”, “zamknąć granice” i tak dalej. Poglądy bardzo dobrze znane i szeroko popierane przez  znaczną część polskiego społeczeństwa. Kilka lat temu Wilders prowadził antypolską kampanię, wypowiadając się mniej więcej o Polakach tak samo jak dziś wielu obrońców “Chrześcijańskiej Europy” wypowiada się o Syryjczykach i muzułamanach. Wilders założył nawet stronę internetową, na której można było zgłaszać skargi na imigranów z Europy Wschodniej, na Polaków, Rumunów, Bułgarów. W ostatnim czasie na fali kryzysu imigracyjnego uchodźcy z Syrii stali się głównym celem ataku partii Wildersa. W jedym z wywiadów powiedział, że należy zamknąć granice i deportować imigrantów z kraju. Rekacje, komentarze Polaków pod tym artykułem były następujące: “ma rację”, “popieram”, “niech zamykają a nie tylko gadają” itp.

Polacy popierają Wildersa i jego politykę. Tego Wildersa, który tak samo kilka lat temu wypowiadał się o Polakch, też chciał zamkyać granice, deportować Polaków. I ci wszyscy popierający jego politykę sa totalnymi ignorantami, bo nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że gdyby Wilders rządził Holandią to Polacy razem z Syryjczykami wylądowaliby poza granicami tego kraju.

Jestem obywatelem Polski. Nadal mam polski paszport, pomimo, że w Polsce już nie mieszkam od kilku lat. Lubię Polskę, nadal mam tam wielu znajomych, rodzinę. Szanuję polską historię, kulturę, język. Jestem dumna z polskich sportowców kiedy odnoszą sukcesy. Polska jest i zawsze bedzie dla mnie ważna. Patrząc jednak na bieżące wydarzenia, na chorą atmosferę nienawiści, która z roku na rok staje się coraz silniejsza, coraz bardziej toksyczna czuję, że coraz więcej dzieli mnie z tym krajem, któremu coraz dalej od poszanowania i przestrzegania praw człowieka, a coraz bliżej do idelogii szowninistyczno-rasistowskiej.

Nie chcę mieć nic wspólnego z Polską, która nienawidzi. Nienawidzi za inny kolor skóry, za inne pochodzenie, za reprezentowanie innej kultury, za wyznawanie innej wiary. Nie chcę mieć nic wspólnego z Polską, która reprezentuje poglądy Adolfa Hitlera.

Eric Emmanuel Schmitt w książce “Przypadek Adolfa H.”, w której podjął się analizy psychologicznej tytułowego bohatera zastanwia się co by było gdyby Hitler dostał sie na Akademię Sztuk Pięknych i został spełnionym malarzem? Czy wybuchłaby wojna? Jak dziś wylgądałby świat? W książce przeplata się prawdziwa sylwetka Hitlera-dyktatora z hipotetyczną postacią Hitlera jako spełnionego artysty. Autor podejmuje w tej książce głębszą analizę psychologiczną dotyczącą dobra i zła. Zastanawia się nad źródłami i naturą zła, nad tym, co powoduje, że raz człowiek wybiera dobro, a raz zło.

Po co wspominam tę książkę? Po to, że pomimo, że czytałam ją bardzo dawno, do dziś pamiętam pewien cytat pochodzący własnie z tej książki.

Eric Emmanuel Schmitt pisze: “Kim jest człowiek?(…)Na człowieka składają się wybory i okoliczności. Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru”

Od ciebie zależy jakim jesteś człowiekem. Jak traktujesz i postrzegasz innych. Możesz odnosić się do ludzi z szacunkiem i oceniać ich przez pryzmat ich charaktetu, przez pryzmat tego, jakimi są ludźmi, a nie ze względu na ich kolor skóry, pochodznie i wyznanie wiary. Możesz traktować innych na równi, zgodnie z zasadami humanitaryzmu, zamiast obrażać, poniżać, dyskryminować, ale możesz też generalizować, być ignorantem, ksenofobem, nienawidzić, atakować ludzi za coś, na co kompletnie nie mają wpływu. Możesz być otwartym, tolerancyjnym człowiekiem, albo sympatykiem Adolfa Hitlera.

Wybór należy do ciebie.

1 Comment

  • panhirsch 17 lipca 2016 at 23:41

    Przykre ale prawdziwe. Ostatnimi czasy częściej wstydzę się za Polskę niż mam powody do dumy..

    Reply

Dodaj komentarz