Znajomy mojej mamy, który choruje na raka był umówiony na wizytę w szpitalu w Gorlicach w celu przeprowadzenia kolejnych badań. Gdy stawił się w dniu wizyty w szpitalu, usłyszał od pani doktor następujące słowa:

„To pan jeszcze chodzi?! Pan powinien dawno już leżeć w pampersach. Proszę wracać do domu, nie przyjmiemy pana na badania”. Chory kompletnie załmał się po „wizycie” tak, że nawet nie chciał przyjmować żadnych tabletek przeciwbólowych. Skoro lekarka stwierdziła, że nawet nie opłaca robić się badań, bo to i tak cud, że pacjent jeszcze chodzi i żyje.

Ja się kurwa pytam:”Co to za lekarz, który bez najmniejszych skrupułów śmiał coś takiego powiedzieć choremu prosto w oczy?”

Nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy słyszę takie historie, szczególnie, że nie jest to odosobniony przypadek, bo wszyscy wiemy jaką mamy służbę zdrowia w Polsce. I jakich lekarzy. I takie „diagnozy” są wystawiane niestety dość często. Nie przyjmuje się pacjenta do szpitala, bo i tak niedługo umrze. Albo nie przyjmuje się pacjenta, nie operuje, bo nie dał łapówki. Przecież korupcja w służbie zdrowia jest tak powrzechna, że nikogo to już nie dziwi, jest na porządku dziennym. Płacimy obowiązkowe składki, ale niewiele z tego mamy, bo prędzej wyciągniesz nogi niż doczekasz się na swoją kolej na operację.. Kto ma pieniądze ten korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej, kto jest biedny-ten na cmentarz. Nie chcę tutaj generalizować, ale niestety fakty mówią same za siebie.

W rankingu Europejskiego Konsnumenckiego Indeksu Zdrowia Polska znajduje się na szarym końcu. Wyprzedzamy jedynie Litwę, Serbię, Czarnogórę, Rumunię oraz Bośnię i Hercegowinę.[zobacz raport]

Co z tego, że na ochronę zdrowia wydajemy ponad 6.5 % PKB skoro mamy zdegenerowany system, który kompletnie się nie sprawdza i żadna modernizacja nie jest w stanie go uleczyć?

Jedynym rozwiązaniem jest likwidacja chorego systemu, niesprawdzającego się pod żadnym względem i zastąpienie go takim, (wzorowanym na systemie działającym w innych państwach) który spełnia swoją rolę. Potrzebna jest nam taka reforma służby zdrowia, która zapewni każdemu realny, szybki i łatwy dostęp do opieki zdrowotnej.

Wracając do „szanownej” pani doktor z gorlickiego szpitala oraz wszystkich innych lekarzy stosujących podobną taktykę i podejście do pacjenta: Takie zachowanie to czyste skurwysyństwo. Nie lubię wypisywać przekleństw, jednak w tym wypadku nie znajduję adekwatnego, niewulgarnego określenia na wyżej opisaną sytuację.

Przychodzisz do szpitala, na umówioną wizytę z nadzieją na jakiś pozytywny znak, sygnał, bo nieważne w jak beznadziejnej sytuacji się znajdujemy, zawsze gdzieś mamy małą iskrę nadziei na poprawę, na lepsze czasy, na pozywyne zmiany. Pomimo, tego, że bywa naprawdę ciężko wierzymy, że tkwiąc gdzieś w ciemnościach pojawi się w końcu światełko w tunelu. Wszyscy, bez wyjątku, w to wierzymy.

Marek Hłasko w przepięknym opowiadaniu „List” napisał: Czy pan wie co to jest nie przynieść człowiekowi nadziei? To gorzej niż go oślepić i zabić(…)Cóż jest warte własne życie, jeśli się innym nie przynosi nadziei?”

Słowa, które padły z ust doktorki były najgorszymi, które mógł pacjent usłyszeć. Fakt, że w ogóle przeszły jej z taką łatwością przez gardło świadczy o tym, że jest ona bezwartościową jednostką i zasługuje na taki sam sposób tratkowania w jaki ona odnosi się do innych. Dlatego mam nadzieję, że w jej przypadku sprawdzi się powiedzenie, że każdy ma to, na co zasługuje.

 źródło obrazka: http://www.penera.pl/16395/polska_sluzba_zdrowia.html

4 komentarze

Dodaj komentarz