Browsing Category : Poza Turcją

3 rzeczy, o których warto wiedzieć zanim zaplanujecie wycieczkę do Amsterdamu


Często dostaję wiadomości, w których pytacie mnie o tani nocleg w Amsterdamie, bo już kupiliście bilet i szukacie zakwaterowania, ale ceny pokoi hotelowych w Amsterdamie są kosmiczne. Prosicie o radę i co mogłabym Wam polecić, żeby większość przeznaczonego budżetu wakacyjnego nie poszła na noclegi. Problem polega na tym, że ja nie powiem Wam więcej niż wyszukacie na booking.com czy na…

Read More »

Amsterdamskie miraże


Kiedyś Amsterdam mnie inspirował. Kiedyś mówiłam, że jest to moje miasto. Pisałam, że pozostanie tutaj nie byłoby wcale złym rozwiązaniem. Kiedyś w przypływach melancholii i gorszych dni spacer po Amsterdamie, włóczenie się pomiędzy kanałami i wąskimi uliczkami, weekendowy tour po klubach, wygrzewanie się na słońcu latem z lampką wina w Vondelparku było lekarstwem na wszystkie dolegliwości. To miasto kiedyś sprawiało…

Read More »

Zapiski z Nepalu: Na krawędzi, czyli autobusem przez Himalaje.


05:00 rano. Lekko niedospane, jak to zwykle bywa jeśli śpi się na skrzypiących pryczach i dodatkowo ma się za ścianą rozwrzeszczanych Hindusów, czekamy przed kasą biletową (to znaczy tą blaszaną budą), żeby kupić bilety do Jomsom. Myślałyśmy, że nie będzie kolejek o tak wczesnej porze, jednak grupa Hindusów już okupowała budkę. Nie była to długa kolejka więc nawet nie przeszło…

Read More »

Dzielnica Czerwonych Latarni: tło historyczne oraz odpowiedzi na sekretne pytania z Red Light Secrets, czyli Muzeum Prostytucji w Amsterdamie


Wieczorami, szczególnie w soboty roi się od turystów, ciężko przebić się przez wąskie, zatłoczone uliczki, na które pada czerwony blask z najpopularniejzych amsterdamskich okien. Szacuje się, że codziennie około 4000 mężczyzn (wliczając turystów oraz regularnych klientów) korzysta z usług na De Wallen.

Read More »

Zapiski z Nepalu: There’s no fixed time…


Lot planowany był na 6:30. Wstałyśmy o 4 rano, a ponieważ położyłśmy się bardzo późno spać miałam wrażenie, że spałam niecałą godzinę. Na wpół śpiąca pakowałam śpiwór, poduszkę i resztę rzeczy, których nie mogłam spakować wieczorem. Zeszłyśmy na dół i oczywiście nie mogło obyć się bez niespodzianki.

Read More »

Jak się mieszka w Amsterdamie?


Tytułowe pytanie pada chyba najczęściej z ust turystów, których spotykam i poznaję w Amsterdamie. Wielu z nich, zafascynowanych miastem, marzy o przeprowadzce do konstytucyjnej stolicy Królestwa Niderlandów*. Co najbardziej im się podoba? Mówią, że wolność, liberalizm, sami Amsterdamczycy, kanały, rowery, które zdominowały miasto, otwartość, międzykulturowość, legalna marihuana i inne cechy, których nie doszukali się w swoich obecnych miejscach zamieszkania.

Read More »

Zapiski z Nepalu: W rytmie buddyjskiej modlitwy


Wysiadłyśmy z autobusu w Pokharze i natychmiast zostałyśmy zaatakowane przez dziesiątki taksówkarzy i agentów turystycznych, którzy chcieli sprzedać nam najlepszą ofertę. Jeden z nich był wyjątkowo uparty i pomimo naszej początkowej odmowy nie chciał ustąpić, niemalże wcisnął mi w dłoń swoją wizytówkę, w przeciągu zaldewie minuty zaprezentował swoje skrócone CV i pobiegł do autobusu, by wyciągnąć nasze plecaki. Ostatecznie zgodziłyśmy…

Read More »

O beztroskim tygodniu na Węgrzech i punktach odniesienia


Niedziela rano Czekam w kuchni aż woda zagotuje się na herbatę. Patrzę na szyby zalane deszczem. Na zewnątrz jest ciemno jakby zbliżala sie noc, a przecież jest tuż po 10:00 rano. Wiatr jest nadzwyczaj silny, targa i szarpie drzewami, które powinny być zielone, bo w końcu jest środek lata, ale bardziej przypominają wczesno-jesienny krajobraz. Amsterdamskie lato. Kilka godzin później

Read More »

Zapiski z Nepalu: Pierwsze spotkanie z Kathmandu- Welcome to the jungle*


Totalny chaos, zatłoczone ulice, stare zniszczone samochody, nieustanny dźwięk klaksonów, 40 stopniowy upał, krowy spacerujące po ulicy, bezdomne psy wylegujące się na słońcu w każdym kącie, pod każdym sklepikiem i mięso sprzedawane na ulicy- tak zapamiętałam pierwsze spotkanie ze stolicą Nepalu, Kathmandu jadąc z lotniska do hotelu.

Read More »

Mieszkanie w sześcianie, czyli kilka słów o pewnym lesie w środku miasta


To, co zaraz napiszę jest wręcz niewybaczalną zdradą, a nawet zbrodną, ale nic nie poradzę na to, że lubię Rotterdam! A dlaczego to takie przestępstwo? Ano dlatego, że moim ulubionym miastem, numerem jeden w Holandii, (pomimo narzekań od czasu do czasu) jest Amsterdam, a skoro lubi się jedno to ponoć nie można drugiego. Tak, jak Kraków z Warszawą, Lizbona z…

Read More »